Ostatnie wiadomości z branży
Strona WWW zajmująca sie branżą IT oraz nowoczesnymi technologiami: oprogramowaniem oraz zaawansowanymi urządzeniami i sprzętem cyfrowym.
Najważniejsze w serwerze pocztowym
Poczta elektroniczna to obecnie jedno z głównych narzędzi komunikacji, z którego korzystają przedsiębiorstwa w kontaktach z klientami. Konta e-mail tworzone są w ramach firmowych serwerów, dlatego wybierając hosting koniecznie należy zwrócić uwagę na jego funkcjonalności związane z zarządzaniem i obsługą poczty internetowej pracowników. Poniżej najważniejsze z nich…
piątek, 25 czerwiec 2010 17:00:00
najważniejsze, serwerze, pocztowym, uwagę, jego, funkcjonalności
Konvertor 4.02 Build 3 dla Windows
Konvertor to niezwykle funkcjonalne połączenie przeglądarki i konwertera grafiki, oferujące wsparcie dla ponad 2000 formatów plików graficznych, animacji, muzyki, filmów oraz dokumentów tekstowych. Program poza podstawowymi funkcjami jak podgląd, edycja i organizacja różnego typu danych umożliwia także tworzenie galerii internetowych, zrzutów ekranowych, panoram, pokazów slajdów, tapet dla telefonów, nagrywanie wybranych plików na płyty i zgrywanie ścieżki dźwiękowej z płyt Audio-CD (wymagany dodatkowy plugin). Konvertor doskonale sprawdza się również jako proste narzędzie do obróbki grafiki, umożliwiając usuwanie za zdjęć wszelakich niedoskonałości i wad. Z jego pomocą fotoamatorzy mogą edytować ekspozycję, modyfikować kolory, ostrość, rozjaśniać cienie, redukować szumy oraz efekt czerwonych oczu i wiele, wiele więcej. Ponadto program oddaje w ręce użytkownika około 250 różnych efektów i filtrów (rozmycie, węgiel drzewny itp.), dzięki którym możemy uatrakcyjnić zdjęcia wykonane nawet nie najlepszym aparatem. Kolejnymi funkcjami jest opcja wysyłania zdjęć z poziomu Konvertora do serwisów oferujących darmowy hosting (ImageShack, PicasaWeb itp) i na serwery FTP, wydobywania poszczególnych klatek z plików ASF, MOV, AVI, MPEG, QT, a także tworzenia archiwów 7-Zip, BZip2, GZip, Jar, Tar, Tgz i popularnych Zip. Zaletą jest pełne wsparcie dla różnych typów metadanych (XMP/IPTC/EXIF/ICC/GPS/8BIM/ID3) oraz pluginów, rozszerzających możliwości programu o nowe funkcje czy obsługę dodatkowych formatów plików.
Shutter 0.86.1 dla Linux
Darmowe, niezwykle rozbudowane narzędzie służące do wykonywania zrzutów ekranowych oraz ich prostej edycji i obróbki. Shutter doskonale radzi sobie z przechwytywaniem całej zawartości ekranu, wybranego okna czy obszaru na pulpicie, jak również co niespotykane u większości konkurencyjnych narzędzi, także zawartości stron internetowych. Po wykonaniu każdego ze screenów użytkownik ma możliwość ich prostej obróbki graficznej. Program oferuje funkcje pozwalające w łatwy sposób np. zamazać wskazaną część zrzutu, dodać do niego obramowanie, nałożyć dowolny tekst lub grafikę i wiele więcej. Dodatkowo w ręce użytkowników trafia cały szereg ciekawych efektów - m.in. rotacja 3D, kawałek układanki, miękkie krawędzie, postrzępiony papier, polaroid itp. Shutter posiada także wbudowaną opcję, za pośrednictwem której bezpośrednio z poziomu aplikacji wyślemy nasze screeny do serwisów oferujących hosting grafiki lub serwery FTP.
Pomysł na biznes: jak zarobić na e-księgarniach?
Wspominałem wczoraj, że mamy rozdrobniony rynek. Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pewien pomysł jak na tym zarobić. Wymieniłem parę maili na ten temat z Szymonem Przybyszewskim. Nie będę go realizować, ale może ktoś z Was będzie chciał go wdrożyć. Jeśli nie, zawsze pozostaje dyskusja nad sensownością tego typu działalności.OtoczenieZ branż e-commerce, które są mi znane do realizacji tego pomysłu najlepiej nadają się księgarnie internetowe. Rynek książek w internecie został oszacowany w tej analizie na 590 mln złotych w roku 2010. Sprzedaż tę trzeba rozdzielić na ponad 200 księgarni internetowych (tyle wskazują Sklepy24.pl). Do tego trzeba dodać ponad 100 księgarni (nie znam aktualnego stanu, więc mogę się mylić) działających w oparciu o księgarnie tradycyjne tzw. księgarni hostingowych. Do tego oczywiście sprzedawcy na Allegro. Odliczając ich i tych największych mamy około 200 księgarni internetowych, które realizują niewielką ilość zamówień.Z tego co wiem, to dla zdecydowanej większości księgarni internetowych najważniejszym, a często jedynym dostawcą jest hurtownia Azymut działająca na rynku już 11 rok i mając w swojej ofercie 60-80 tys. pozycji. Azymut udostępnia swoją bazę i tak też powstaje większość księgarni internetowych. Niektóre wspierają się również innymi dostawcami i poszerzają swój asortyment do ponad 100 tys. pozycji. Asortyment ten oczywiście nie jest magazynowany przez większość księgarni, choć niektóre mają niewielkie magazyny "podręczne".Właścicielami niektórych znanych mi księgarni internetowych są osoby związane z branżą SEO, programiści, którzy potrafili samodzielnie stworzyć sobie własny sklep internetowy.Na czym polega pomysł?W dużym skrócie pomysł polega na tym, aby stworzyć firmę, która będzie pośrednikiem pomiędzy księgarnią internetową, a hurtowniami z Azymutem na czele. Firma ta miałaby się specjalizować w obsłudze księgarni internetowych, a jej główne zadania to:a) obsługa logistyki dla księgarni internetowych we współpracy z hurtowniami,b) obsługa klienta - bieżąca obsługa klienta, zwroty, reklamacje, być może również doradztwo.Cały proces wyglądałby następująco:1. Zamówienie trafia do sklepu.2. Pośrednik jest o tym automatycznie informowany.3. Rozpoczyna się realizacja zamówienia - hurtownia realizuje zamówienie bezpośrednio do pośrednika. Pośrednik wysyła przesyłkę bezpośrednio do klienta końcowego (dropshipping).4. Pośrednik obsługuje klientów sklepu: przydziela sklepowi numer telefonu i opiekuna lub opiekunów. Sklep zyskuje również profesjonalne call-center, którym dysponuje pośrednik.Model biznesowySklep oszczędza na kosztach logistycznych i operacyjnych - ogranicza koszty stałe i koszty zmienne. Przykładowo nie musi zatrudniać ludzi do pakowania i obsługi klienta. Nie ponosi również kosztów logistycznych. To wszystko jest po stronie pośrednika, którego model biznesowy polega na tym, że:1. Działa w oparciu o efekt skali i efekt doświadczenia - pewne procesy będzie mógł realizować taniej (wyśle wielokrotnie więcej przesyłek niż przeciętna księgarnia, niższe koszty materiałów eksploatacyjnych jak np. kartony), ale być może również sprawniej (nabyte doświadczenie, ścisła specjalizacja, a nie robienie wszystkiego samemu znane doskonale niewielkim sklepom internetowym).2. Pośrednik za realizację usługi pobierze oczywiście opłatę. Musi być ona w przeliczeniu na jedno zamówienie korzystniejsza, aniżeli realizowanie obsługi klienta i obsługa logistyki przez sklep samodzielnie. Szanse i zagrożeniaSzansą dla księgarni internetowych jest oszczędność na kosztach operacyjnych, które potrafią "zjeść" całkiem sporą część marży także w tej branży. Ma to miejsce zwłaszcza przy niewielkiej skali działania sklepów - większe koszty stałe na jednostkę. Właściciele księgarni, których scharakteryzowałem wcześniej (ludzie od SEO, programiści) mogliby skupić się na tym, co nie pochłania tyle czasu - choćby promocji sklepu, a brudną robotę oddaliby pośrednikowi.Szansę ma również hurtownia w typie Azymutu, której prawdopodobnie taniej będzie realizować zamówienie do jednego odbiorcy zamiast do kilkudziesięciu.Najniebezpieczniejszym zagrożeniem dla księgarni jest outsourcing, jakby nie patrzeć, kluczowych kompetencji dla sklepu internetowego we władanie innej firmy. Mniejsza jest tu jednak typowa obawa dla dropshippingu - przejęcie klientów przez hurtownię, która weszłaby w detal.Głównym zagrożeniem dla pośrednika jest pominięcie go w kanale dystrybucji. Hurtownia, zwłaszcza taka jak Azymut, sama może realizować usługę dropshippingu. Zwłaszcza przy założeniu, że już dzisiaj w pewnym stopniu realizuje ją dla księgarni tradycyjnych jako hosting księgarski. Azymut może bowiem wysłać zamówienie bezpośrednio do klienta końcowego księgarni tradycyjnej naliczając koszty wysyłki lub za darmo do księgarni wraz z normalną dostawą skąd przesyłka będzie odebrana przez klienta końcowego. Pytanie, czy jednemu z większych dystrybutorów książek w Polsce będzie chciało się w to "bawić", zwłaszcza, że i bez tego obsługuje zdecydowaną większość e-księgarni.LiczymyPewnie niektórych zawiodę, ale nie pokusiłem się na to, by ocenić ten pomysł od strony finansowej. Nie jest to jednak specjalnie trudne do obliczenia. Kluczowy będzie właściwy szacunek kosztu obsługi jednego zamówienia. Następnie zbadanie tego samego dla przeciętnego sklepu internetowego i oszacowanie własnych cen. W oparciu o to liczymy ile zamówień/księgarni musimy obsłużyć, aby osiągnąć próg rentowności. Czy ktoś spróbuje to obliczyć? :-)Tylko księgarnie?Pomysł sam w sobie może być realizowany w innych branżach. Znane są polskim e-sklepom centra logistyczne, które tak działają. Wspominał o nich chociażby Radek Rogiewicz z Multizakupy.pl. Wymagają one jednak dużo większych nakładów związanych z większą powierzchnią magazynową.Wasze zdanieInnymi słowy pomysł do realizacji przez każdego, kto ma kompetencje w e-commerce bez wielkich nakładów finansowych (choć profesjonalne call-center potrafi kosztować). Jaka jest Wasza opinia? Uważacie, że takie dodatkowe ogniwo w kanale dystrybucji ma sens bytu? Pominąłem jakiś ważny aspekt? Podyskutujmy. :-)
wtorek, 13 kwiecień 2010 20:57:31
pomysł, biznes, zarobić, e-księgarniach, scharakteryzowałem, wcześniej
Jobmatch.pl nowe możliwości dla pracodawców
Scentralizowane zarządzanie CV i kandydatami, hosting i zarządzanie sekcją kariera na stronie www pracodawcy to kolejne funkcjonalności udostępnione w Jobmatch. Jobmatch jest oprogramowaniem do zarządzania rekrutacją dostępnym w modelu SaaS (Software as a Service), z którego korzysta ponad 450 polskich firm oraz miesięcznie odwiedza ponad 100 tys. kandydatów poszukujących pracy.
piątek, 19 luty 2010 17:40:00
jobmatch.pl, nowe, możliwości, pracodawców, którego, korzysta
Jobmatch.pl nowe możliwości dla pracodawców
Scentralizowane zarządzanie CV i kandydatami, hosting i zarządzanie sekcją kariera na stronie www pracodawcy to kolejne funkcjonalności udostępnione w Jobmatch. Jobmatch jest oprogramowaniem do zarządzania rekrutacją dostępnym w modelu SaaS (Software as a Service), z którego korzysta ponad 450 polskich firm oraz miesięcznie odwiedza ponad 100 tys. kandydatów poszukujących pracy.
piątek, 19 luty 2010 17:40:00
jobmatch.pl, nowe, możliwości, pracodawców, którego, korzysta
"Nie założyłbym drugi raz sklepu internetowego" - rozmowa z Radosławem Rogiewiczem z Multizakupy.pl - część I
Prezentuję dzisiaj wywiad z Radosławem Rogiewicz ze Multizakupy.pl. Z Radkiem mijaliśmy się od dłuższego czasu - to znajomy mojego znajomego. W końcu udało nam się poznać i porozmawiać. Efektem poniższy wywiad (podzieliłem go na dwie części, bo był za długi na jeden post).Radek będzie w najbliższą sobotę gościem na Shopcampie w Poznaniu, gdzie również powie kilka słów o e-commerce. Nie wiem czy są jeszcze miejsca, ale warto się tam wybrać nie tylko ze względu na niego. Wojtek Kyciak: Multizakupy.pl wystartowały w 2005 roku , a inwestora znalazły w 2007 roku który wyłożył 1 150 000 zł. Z perspektywy tych 5 lat - szukałbyś ponownie inwestora dla e-commerce? Radek Rogiewicz: Zdecydowanie tak. Internet rozwija się tak szybko, że zakładając rozwój na bazie wypracowanych zysków ze sklepu nie bylibyśmy w stanie osiągnąć tego co osiągnęliśmy. Konkurencja rośnie tak szybko, a w szczególności w internecie, że jeżeli szybko nie osiągnie się jakiegoś pułapu, nie zdobędzie się pozycji lidera w danej kategorii to potem ciężko już niestety się przebić, a nakłady na to będą zdecydowanie większe. Marketing tradycyjny i marketing w internecie różnią się jedną zasadniczą rzeczą. W realnym świecie zawsze znajdzie się miejsce dla drugiego konkurenta. W internecie niestety tak już nie jest. Zaczynając 5 lat temu kategoria Dom i Wnętrze raczkowała. Dzięki inwestorowi udało nam się szybko osiągnąć czołowe pozycje w tej kategorii, a na pewno bez dużego wsparcia finansowego nie byłoby to możliwe. W.K.: Czyli rozumiem, że mając ponownie na inwestycję ponad milion złotych nadal idziesz w stronę e-commerce? R.R.: Nie. Gdybym dzisiaj, podkreślam dzisiaj miał to zrobić to na pewno nie zainwestowałbym w sklep internetowy. Jak zaczynaliśmy kilka lat temu było 500 sklepów. Dzisiaj mamy już 20000. Multizakupy.pl przeszły na szczęście już ten najgorszy okres w rozwoju. Teraz już powinno być "z górki".A jeżeli juz miałbym to zrobić to raczej poszedłbym w kierunku usług związanych z e-commerce. Mam już zresztą kilka pomysłów, które powoli zaczynam realizować. W.K.: Jak z perspektywy 5 lat oceniłbyś to co zrobiliście z Multizakupami? Zrealizowaliście cele ustalane początkowo? Oceniasz ten biznes pozytywnie czy negatywnie? Wszedłbyś drugi raz do tej samej rzeki? R.R.: Oceniając to z perspektywy 5 lat to w życiu nie spodziewałbym się, że rozwinie się to do takiej skali. Że uda nam się stworzyć jeden z największych sklepów internetowych w Polsce, że będziemy wysyłać do kilkunastu krajów na całym świecie produkty z naszego sklepu. Ale oceniając ten biznes to zdecydowanie wolę pracę w finansach, którą przez ten cały czas również kontynuowałem w jednej ze spółek naszego inwestora. Biznes internetowy to zupełnie inna "bajka". I tak jak już wcześniej napisałem, gdy miałbym dzisiaj ponownie zaczynać ze sklepem internetowym to chyba bym tego nie zrobił. Znam wiele innych pomysłów i sposobów, z których zdecydowanie szybciej można osiągnąć zysk. Ale oczywiście nie mówię, że nie warto tego robić. Bo oczywiście będą tacy, którzy będą mieli fajny pomysł i wykorzystując skalę Internetu uda im się zrobić fajny biznes. Sklep internetowy będzie również fajnym dodatkiem do tradycyjnego biznesu. Ale tak, jak już wcześniej mówiłem duże pieniądze uda się zarobić w tym biznesie naprawdę niewielu i zajmie im to sporo czasu osiągną ten cel. W.K.: Z czym problem mają Multizakupy? W różnych miejscach w sieci (np. na Flakerze) wypowiadałeś się o skalowalności. Sprzedaż rośnie dynamicznie, a wraz z nią koszty, przez co zysków praktycznie nie ma. Czym spowodowany jest wzrost kosztów? R.R.: Problemów jak w każdym biznesie jest dużo:1. LOGISTYKA: Rozpoczynając ten biznes na początku towar był wysyłany bezpośrednio od producentów. Następnie był to kilkumetrowy „magazynek” , potem prawie 100 metrowy magazyn , a obecnie korzystamy już z centrum logistycznego, w którym mamy do dyspozycji tyle powierzchni, ile na daną chwilę jest potrzebne. Jest to więc dla nas bardzo wygodne i pozwala nie przepłacać za pustostan. Podobnie jest z pracownikami w magazynie, których liczba uzależniona jest od skali wysyłki. Z jednej strony mamy uniwersalne rozwiązanie, ale to wiąże się też z większymi kosztami niż wcześniej. Podsumowując: wraz ze skalą obrotów rosną koszty magazynowania, pakowania, materiałów do pakowania, powierzchni magazynowych itd.2. REKLAMA: Wraz ze wzrostem liczby produktów rośnie np. kwota z porównywarek cen. Obecnie mamy 20 tys produktów i systematycznie powiększamy asortyment, a to wiąże się z coraz większą liczbą „wejść”. Koszt pozycjonowania, który w związku z taką dużą ofertą również rośnie wraz z liczbą produktów i fraz. Podsumowując: rośnie skala biznesu, rosną koszty reklamy.3. HOSTING: wraz ze wzrostem liczby osób odwiedzających sklep rosną koszty serwerów i obsługi.4. KOSZTY PRACY: wraz ze wzrostem skali rośnie zapotrzebowanie na osoby do obsługi. Czasochłonne jest w szczególności doradztwo przez telefon, aktualizacja oferty oraz przygotowywanie indywidualnych ofert, których z dnia na dzień systematycznie przybywa. Przy większej skali biznesu pojawiają się kolejne potrzeby typu księgowość, fakturzystka, prawnik, osoba do marketingu, informatyk itd.5. INFORMATYKA: nowe oprogramowanie sklepu, które zapewni automatyzację wielu procesów prowadzenia tego biznesu.6. REKLAMACJE i FIRMY KURIERSKIE: zmora biznesu internetowego. Wraz ze wzrostem skali obrotów, a w naszym przypadku dodatkowo dochodzą duże gabaryty (wanny, kabiny prysznicowe itp.) zapanowanie nad „wojną” (odpisywanie na systematyczne i bezpodstawne odmowy wypłaty odszkodowań) z firmami kurierskimi to duże i czasochłonne wyzwanie.Dopóki jest to biznes "domowy" lub na zasadzie dodatku do tradycyjnego biznesu, a obroty są na niewielkim poziomie, to wszystko jest ok. Rosnące obroty powodują wzrost również kosztów, ale to jest normalne i nie ma się czemu dziwić. Tylko, że największym problemem w biznesie internetowym jest to, że bardzo dynamicznie rośnie również konkurencja, a wraz z nią niestety spadające marże. W naszym przypadku dodatkowym problemem są duże gabaryty, które wymagają odpowiedniego pakowania i są narażone na uszkodzenia podczas transportu. W.K.: Stworzyliście wielobranżowy sklep i połączyliście to w jedną markę. Może po prostu źle to rozegraliście? Czy z perspektywy czasu radziłbyś inwestować w wielobranżowe przedsięwzięcia? Może lepiej specjalizować się? R.R.: Stworzyliśmy taki sklep, bo wcześniej takiego nie było. Pierwsze prawo marketingu mówi o tym, że "lepiej być pierwszym niż lepszym”. I tym się kierowaliśmy. Robiąc sklep wielobranżowy tak naprawdę porwaliśmy się na duży biznes (kilka kategorii, ponad 20 tys. produktów) nie będąc na to do końca przygotowanym finansowo czy też mentalnie. Zauważyliśmy pewną niszę i po prostu chcieliśmy ją wykorzystać. Z perspektywy czasu dzisiaj startując w tego rodzaju biznes bez dużego kapitału nie podejmowałbym się wyzwania typu sklep wielobranżowy, z dużą ilością produktów, a raczej skupiłbym się jednak na specjalizacji i wąskim asortymencie. Chociaż nasz sklep tak naprawdę pomimo wielu kategorii (meble, łazienki, instalacje, materiały wykończeniowe itp.) i tak związany jest raczej z kategorią Dom & Wnętrze i raczej wolę zdecydowanie, żeby nas łączyć z tą kategorią niż z kategorią - wielobranżowy, która z samej nazwy mówi, że chodzi o różne branże.Czy źle to rozegraliśmy? Nie sądzę. Na pewno przetarliśmy pewną drogę, której nikt przed nami nie przebył. Spróbowaliśmy, wyciągnęliśmy wnioski i teraz już koncentrujemy się na tym co wiemy, że się sprawdza. W.K.: Jakiś czas temu na własne uszy słyszałem wypowiedzieć osoby z Merlina, która przyznała, że poszerzenie marki nie było strzałem w 10 w ich przypadku. Jak to możesz skomentować? R.R.: Tak już mówiłem wcześniej, my skupiliśmy się na jednej kategorii DOM & WNĘTRZE, a Merlin chciał być drugim Amazonem, podobnie jak Agito i Max24. Pytanie tylko, ile mamy na świecie sklepów podobnych do Amazona, którym się udało? Ja nie słyszałem o innym. Dlatego podziwiam zarządy tych sklepów, że się tego podjęły i poszły w tym właśnie kierunku. Sam jestem ciekaw efektu końcowego. Moje zdanie jest takie – NIE UDA IM SIĘ to zrobić na taką skalę, na jaką to planowali.Poszerzenie już wypracowanej marki to tak naprawdę „rozmycie” tej marki. Każdy, kto już trochę poznał się na sklepach internetowych, od zawsze kojarzy Merlina z książkami, płytami , a nie np. z butami sportowymi, tak samo Agito i MAX24, które zbudowały swoją markę na RTV i AGD, a teraz próbują sprzedawać prawie wszystko co tylko jest możliwe. Z jednej strony rozumiem AGITO i MAX24, bo w RTV/AGD nie ma marży i same obroty to nie wszystko. Chcąc ratować biznes zostali po prostu do tego zmuszeni. Ale czy to jest dobry kierunek? Życie pokaże.Pozwolę sobie zacytować jeszcze guru naszej branży Billa Gatesa – „W internecie zobaczymy sporo takich firm, które podobnie jak Amazon.com, po zdobyciu silnej pozycji w jednej branży będą poszerzać swój asortyment o nowe produkty. Oczywiście przynosi to efekty, ale tylko krótkotrwałe, a później jednak trzeba za to słono zapłacić...”. Wiadomo, że każdy ma swoje zdanie i swoje plany, ale ja staram się uczyć na błędach innych i nie mam zamiaru ich powielać. W.K.: Postawiliście na asortyment o dużych gabarytach. Znam sklepy, które zwiększają swoją sprzedaż blisko 100% z roku na rok poszerzając także magazyn, ale utrzymują koszty magazynowania i inne koszty związane ze wzrostem skali biznesu na takim samym poziomie - handlują "drobnicą". Może to znowu chodzi o dobór branży? R.R.: Jeżeli chodzi o rosnące obroty, to już niedługo im się to skończy. My mieliśmy w początkowych latach naszego biznesu nawet 500% dynamiki wzrostu. I co z tego? Teraz już możemy o tym tylko pomarzyć. Jest to mało prawdopodobne żeby rok w rok podnosić sprzedaż o 100%. Proszę pamiętać, że jak my zaczynaliśmy było 500 sklepów, a teraz podobno jest już 20 tys.Kiedyś byliśmy jednym z 3 sklepów, które sprzedawały porcelanę i dlatego mieliśmy bardzo dużą sprzedaż. Dzisiaj sklepów z porcelaną jest kilkadziesiąt i już nie mamy takiej sprzedaży jak kiedyś. Wszystko jest ok, jeśli sklepów jest kilka, ale przy kilkudziesięciu zaczyna się już walka. I czym taki kolejny powstający sklep może wygrać z tym, co już jest od jakiegoś czasu? Ceną!!! I wtedy zaczyna się obniżanie marży. Lada moment, jeżeli coś się z tym nie zrobi asortyment łazienkowy czeka to samo, co kategorie AGD i RTV , czyli marże 1-3%. I tak będzie z każdym produktem, który będzie można porównać.A tak poza tym szukanie produktów, jak to nazwałeś DROBNICOWYCH to też moim zdaniem nie jest najlepszy kierunek. Dlaczego? Bo to będzie mógł sprzedawać każdy, kto tylko porwie się na budowę własnego sklepu internetowego. W przypadku sprzedaży produktów gabarytowych to już nie jest takie proste i nie każdy się tego podejmie. Dlatego też dzisiaj takie sklepy są zadowolone, bo rosną obroty, marża jest niezła. Ale w momencie, gdy w ciągu roku pojawi się podobnych sklepów kilkanaście, to już tak kolorowo nie będzie. Drugi ważny temat to skąd trafia do sklepu największa liczba UU. Jeżeli z porównywarek cen, no to wtedy dopiero zacznie się walka o klienta. Pomimo tego, że nienawidzę porównywarek, to sam jestem ich stałym klientem i niestety muszę również korzystać w przypadku naszego sklepu.Dlatego podsumowując: im prostszy produkt do wysyłki tym więcej sklepów będzie powstawać, które tez będą go sprzedawać. Im więcej sklepów, tym większa konkurencja, im większa konkurencja tym większa walka cenowa itd. itd.
środa, 27 styczeń 2010 18:58:01
założyłbym, drugi, sklepu, internetowego, rozmowa, radosławem
Jak łatwo "oferować" towar w internecie, ponieść nieuzasadnione koszty i wreszcie zrazić do siebie klienta…
Po dłuższej przerwie na łamy bloga wraca Błażej Stachowiak, który pisze o tym, że niezrealizowane zamówienie to duże koszty dla sklepu.------- O tym jak łatwo założyć sklep internetowy, w jaki sposób internet ułatwia obejście "barier wejścia", jak wiele jest systemów ułatwiających sprzedaż towarów w internecie napisano setki artykułów i postów.W ostatnich latach powstało wiele sklepów internetowych oferujących najróżniejszy asortyment. Ich całkowita liczba jest z jednej strony nie taka łatwa do oszacowania, z drugiej istnieje silne przekonanie, że ich liczba stale rośnie. Sklepy te, aby szybko zaistnieć w sieci, a tym samym w świadomości klienta, bardzo chętnie rejestrują się w serwisach zbierających opinie, kierują budżety reklamowe na kampanie w wyszukiwarkach, konkurują ze sobą w porównywarkach, często obniżając cenę towarów o przysłowiowe 50 gr, tylko po to, by być bardziej atrakcyjnym dla klienta niż konkurencja. Słowem robią wiele, rzekłbym prawie wszystko, by ściągnąć do siebie potencjalnych nabywców. Wymienione przeze mnie aktywności są oczywiście potrzebne, bo potencjalny klient może się skonwertować na realnego i przynieść do sklepu pieniądze, a wynieść towar. Jeśli mamy odpowiednią marżę, która przewyższy koszty, to nie pozostaje nic innego, jak tylko zapłacić podatek "znienawidzonemu" fiskusowi i cieszyć się dodatnim bilansem. Dzieje się tak jednak tylko w sytuacji kiedy sklep posiada towar i może zrealizować zamówienie w obiecanym klientowi terminie...Historia z naszego podwórka A.D. 2010: Klient szuka pewnego towaru. Kategoria: akcesoria komputerowe o wartości około 1000 PLN. Towar, jest dostępny w kilku sklepach internetowych w Polsce. O dziwo nie na allegro. Wejścia z porównywarek cenowych pokazują niższą cenę niż proponowana temu samemu klientowi, który wejdzie do sklepu w inny sposób, np. przez stronę główną sklepu lub z wyszukiwarki. Klient składa zamówienie i realizuje płatność kartą kredytową. Co ciekawe, środki są pobierane od razu, a nie blokowane. Z taką sytuacją powinniśmy mieć do czynienia, gdy towar jest w magazynie i ma być za chwilę wysłany. No ale to jest dobra praktyka, która niestety nie zawsze jest stosowana :-(. Następnego dnia, klient odbiera email ze sklepu, z informacją, że niestety towaru nie ma i nie będzie. Oczywiście otrzyma zwrot pobranych środków z karty kredytowej na wskazane konto. Biedny klient wskazuje numer konta i następnego dnia otrzymuje obiecany zwrot, ale pozostaje bez towaru…W tym konkretnym przypadku sklep poniósł nieuzasadnione koszty związane z: prowizją od transakcji kartą kredytową, z prowizją od przelewu bankowego na konto klienta, z prowizją dla porównywarki cenowej za "skonwertowanego" klienta, uruchomieniem niedziałającej promocji czy też kosztem obsługi tejże transakcji. Zapewne wnikliwe oko ujrzało by jeszcze kilka innych nieuzasadnionych wydatków, ale już teraz widać, że ten koszt po uwzględnieniu samych prowizji to około 25 PLN. Jednak największym kosztem jest niezadowolenie klienta! Zgodnie z zasadą "klient niezadowolony poinformuje 10 następnych", mamy do czynienia z reakcją łańcuchową "omijania szerokim łukiem” i niepolecania TEGO sklepu następnym.Powyższe case study pokazuje, w jaki sposób można trwonić pieniądze, zrażać i zmniejszać grupę potencjalnych klientów. Koniec końców, sytuacja nie jest jeszcze rozwiązana, bo nasz klient znalazł "allegrowicza", który handlując podobnym asortymentem zobowiązał się ściągnąć tenże towar zza oceanu i odsprzedać z zyskiem. Zatem nasz klient ma szanse być szczęśliwym posiadaczem wspomnianego towaru i na pewno jako zadowolony przyczyni się do wzrostu współczynnika net promoter index dla tego "allegrowicza". Historia jeszcze się nie zakończyła, ale warta jest morału.Jaki uniknąć podobnych sytuacji? Nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy: aktualizować stany magazynowe i dopiero na podstawie informacji o dostępności towaru wstawiać towary do porównywarek cenowych, przy płatnościach kartami blokować kwotę, a pobranie środków realizować dopiero w momencie skompletowania zamówienia, w przypadku problemów automatycznie z jednej strony zwracać środki na kartę klienta, a z drugiej informować o zaistniałej sytuacji niedoszłego klienta. Parafrazując reklamę „za hosting i oprogramowanie sklepu zapłacisz kartą kredytową MC, ale doświadczony menadżer bezcenne!” Błażej Stachowiak - związany z e-businessem od początków jego istnienia w Polsce. Twórca sukcesów i autor innowacyjnych rozwiązań informatycznych w największej księgarni internetowej Merlin.pl. Na co dzień łączący obowiązki ojca i męża godząc je z przyjemnościami podróży na koniec świata, białego szaleństwa oraz dwóch kółek. Ojciec i założyciel Butiku Webowego , w ramach którego doradza jak efektywnie wykorzystywać elektroniczne kanały sprzedaży do kontaktu z prosumentem.
wtorek, 26 styczeń 2010 23:48:05
Hosting różnych plików w Google Docs
Biurowa usługa Google już niebawem będzie umożliwiała przechowywanie różnych plików (nie tylko dokumentów) na serwerach Google. Jednocześnie zostanie zwiększony limit wielkości wgrywanych plików. Firmy będą mogły korzystać z dodatkowych aplikacji synchronizujących dane w Google Docs z danymi na komputerze.
IBM: hosting oprogramowania monitorowania Tivoli
Koncern wprowadził do oferty hostowaną wersję oprogramowania monitorowania Tivoli dla firm, które preferują płacenie za subskrypcje, zamiast zakupu licencji produktu.
czwartek, 10 grudzień 2009 12:44:17
hosting, oprogramowania, monitorowania, tivoli, subskrypcje, płacenie
OdSiebie zamknięte. Twórca serwisu zatrzymany?
Błyskawiczną, choć stosunkowo krótką karierę miał serwis OdSiebie.com, umożliwiający swoim użytkownikom hosting i wymianę plików. Część ze zgromadzonych materiałów mogła naruszać majątkowe prawa...
wtorek, 03 listopad 2009 17:33:29
odsiebie, zamknięte, twórca, serwisu, zatrzymany, zgromadzonych
Aula, Hosting Meeting, Spodek i barcamp.pl – dzieje się
Ostatnio mamy wysyp imprez branżowych, od barcampowych spotkań poprzez klasyczne konferencje. Zanim jednak przejdę do tego gdzie i co się w Polsce odbywa chciałbym wspomnieć o ciekawej inicjatywie Fundacji Polak 2.0: “Pod adresem barcamp.pl – dotychczas zawierającym informacje tylko na temat poznańskich spotkań typu barcamp (”Barcamp w Starym Browarze”) – od tej pory gromadzone [...]
Ventrilo Server Public 3.0.3 dla MacOS
Ventrilo Server to wieloplatformowy serwer dla czatu głosowego Ventrilo, który często jest uznawany za głosowy odpowiednik IRC. Wśród możliwości serwera najważniejszą jest ustawienie kodeka, jakim kodowane są wypowiedzi użytkowników, jakości dźwięku, oraz haseł dostępu do serwera i autoryzacji jako administrator serwera bądź kanału. Darmowe wydanie serwera jest niestety ograniczone. Połączyć się może maksymalnie 8 użytkowników i nie ma możliwości zmiany portu, na którym serwer czeka na przychodzące połączenia. Użytkownicy mający większe wymagania mogą wynająć serwer w swoim kraju lub kupić licencję na serwer w wersji Pro.
Hosting na Linux.pl!
Z dniem dzisiejszym w ramach naszej oferty można skorzystać z profesjonalnych usług hostingowych świadczonych na naszych serwerach. Co nas wyróżnia? Z pewnością doświadczenie oraz indywidualne podejście do każdego klienta - jeżeli potrzebujesz dostępu do określonej technologii, nie będzie z naszej strony problemu aby ją udostępnić. Jednak wszystkie rozwiązania, na których opieramy nasze działania bazują na wolnym oprogramowaniu - tak więc nie znajdą się w naszej ofercie technologie związane np. IIS czy ASP. Dodatkowo dla naszych klientów, którzy zamierzają publikować strony związane z tematyką Linuksa możemy zaoferować bezterminowo i bezpłatnie wybraną (i wolną) poddomenę Linux.pl, oraz pocztę w wybranej poddomenie. Więcej szczegółów, oraz porównanie poszczególnych pakietów hostingowych znajdują się na stronie: www.linux.pl/?id=hosting . Zapraszamy!
wtorek, 28 lipiec 2009 23:12:05
OdSiebie zamknięte. Twórca serwisu zatrzymany?
Błyskawiczną, choć stosunkowo krótką karierę miał serwis OdSiebie.com, umożliwiający swoim użytkownikom hosting i wymianę plików. Część ze zgromadzonych materiałów mogła naruszać majątkowe prawa autorskie różnych podmiotów, w związku z tym w sobotę rano twórca serwisu, Łukasz Ć. prawdopodobnie został zatrzymany przez policję z Wrocławia.
Hosting na Linux.pl!
Z dniem dzisiejszym w ramach naszej oferty można skorzystać z profesjonalnych usług hostingowych świadczonych na naszych serwerach. Co nas wyróżnia? Z pewnością doświadczenie oraz indywidualne podejście do każdego klienta - jeżeli potrzebujesz dostępu do określonej technologii, nie będzie z naszej strony problemu aby ją udostępnić. Jednak wszystkie rozwiązania, na których opieramy nasze działania bazują na wolnym oprogramowaniu - tak więc nie znajdą się w naszej ofercie technologie związane np. IIS czy ASP. Dodatkowo dla naszych klientów, którzy zamierzają publikować strony związane z tematyką Linuksa możemy zaoferować bezterminowo i bezpłatnie wybraną (i wolną) poddomenę Linux.pl, oraz pocztę w wybranej poddomenie. Więcej szczegółów, oraz porównanie poszczególnych pakietów hostingowych znajdują się na stronie: www.linux.pl/?id=hosting . Zapraszamy!
wtorek, 28 lipiec 2009 23:12:05
Rusza wdrożenie SAP ERP w polskim oddziale firmy Minimax
Głównym celem wdrożenia SAP w Minimax Polska jest zwiększenie efektywności operacyjnej spółki. Usprawniona ma być m.in. kontrola finansowa. Za realizację wdrożenia i hosting systemu odpowiada firma 7milowy z Grupy BCC.
Arkusze egzaminacyjne trafiły do sieci
Dwa dni temu doszło do wycieku niektórych pytań z arkusza egzaminu gimnazjalnego - części humanistycznej. Wyciekło 29 pytań wraz z odpowiedziami na nie, które były w arkuszach egzaminacyjnych przygotowanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.Jak informuje Onet.pl przedmiotem całej sprawy stał się plik "testy gimnazjalne by DJ Mosquito.txt" umieszczony w jednych z serwisów oferujących darmowy hosting ...
LinuxPL != Linux.PL
Jak pewnie część z Was wie, istnieje firma hostingowa posiadająca domenę bardzo zbliżoną do naszej - co więcej, na jednej z podstron o jej usługach czytamy: "Cennik dla klientów posiadających wykupioną usługę w firmie LinuxPL ( serwer lub domena )" . No cóż... mi to osobiście nie przeszkadza, ale po otrzymaniu kilkudziesięciu listów od klientów tejże firmy z przeróżnymi prośbami, czy też hasłami do swoich kont, zastanawiam się nad sensem korzystania przez tę firmę z tak podobnej do naszej domeny... Bez mojej zgody wszedłem w posiadanie szerokiego wachlarza haseł i loginów klientów tejże firmy, rozmawiałem kilkadziesiąt razy telefonicznie z ludźmi próbującymi się tam dodzwonić, a nawet zdarzyło mi się kiedyś otrzymać wpłatę od jakiejś pani za hosting! Pozdrowienia dla LinuxPL od Linux.PL ;)
wtorek, 14 kwiecień 2009 20:05:36
reklama: Darmowy hosting tylko w nazwa.pl!
„Serwer za darmo!” to najnowsza promocja serwisu nazwa.pl, która pozwoli każdemu zaopatrzyć własną firmę w optymalny dla niej serwer o bardzo wysokich parametrach. 10 GB powierzchni dyskowej, wysoki transfer oraz nielimitowana liczba kont e-mail, to tylko niektóre z zalet serwera Active, który dla każdej firmy dostępny jest całkowicie za darmo. Sprawdź!
Darmowy hosting plików audio-wideo
Portal Pino.pl uruchomił Livesite - pierwszą w Polsce darmową platformę do hostowania treści plików audio-wideo dla właścicieli witryn internetowych. Dzięki niej można udostępniać filmy na zasadzie videosharingu, czyli analogicznie jak w YouTube.
wtorek, 25 listopad 2008 00:00:00
SaaS, hosting, leasing...
Kupić za gotówkę, wziąć w leasing, a może tylko wypożyczyć? Przed takimi dylematami coraz częściej stają również osoby odpowiedzialne za inwestycje w IT.
Tak się pisze ...
Każdy, kto ma własną firmę musi zastanowić się nad zainwestowaniem w e-marketing. wzwyczajne formy reklamy nie zdają już testu ponieważ uwaga możliwych klientów przeniosła się na media internetowe. Skłania to coraz większe grono finansistów do stawiania na technologie internetowe, które mogą przełożyć się na powodzenie prowadzonej działalności. Dzięki temu, w sieci przybywa portali internetowych będących nierzeczywistą wizytówką firm oraz ich działań. Poza tym, trzeba wziąć pod uwagę, że niejedna firma musi też włożyć w serwer, pocztę e-mail, domeny oraz oprogramowanie. W dzisiejszych latach nawet grupy niepowiązane z Internetem i komputerami są w znacznym stopniu uzależnione od funkcjonowania systemów i sprzętu informatycznego. efektowna promocja w sieci oraz profesjonalny serwis informatyczny to wsparcie, o którym marzą wszyscy pomysłowi przedsiębiorcy. Sęk w tym, że działania najlepszych agencji z branży IT nie są niedrogie, należy więc sobie zadać pytanie: czy gra jest warta świeczki? oczywiście tak, o czym świadczy powodzenie firm, które efektywnie wypromowały się w sieci.
Newsy
Newsy po dacie
Polecamy strony WWW
Tani Hosting | Profesjonalny Hosting WWW | Serwery i Domeny
Profesjonalne usługi hostingowe dla firm oraz użytkowników indywidualnych. Serwery PHP, MySQL. Rejestracja domen krajowych, regionalnych oraz ...
Hosting, domeny, rejestracja domeny, certyfikaty SSL, serwery ...
Hosting i domeny. Rejestracja domeny wraz z utrzymaniem strony. Certyfikaty SSL. Udostępniamy PHP 5 i MySQL. Transfer domeny w niskiek cenie.
Hosting, tanie serwery. Domeny i Kreator Stron Gratis.
Mocny hosting, rejestracja domen, Kreator Stron za Darmo! Największy zakres usług w tym serwery dedykowane, sklepy internetowe, projektowanie stron, ...
Z encyklopedii
- Linux
X11 potrafi zapewnić komunikację między tymi programami a wierszem poleceń. Rozróżnienie to polega albo na zachowaniu końcówki -x (sposób I), albo na zastąpieniu -x polskim -ks (sposób II)[12]: I sposób: M: Linux, D: Linuxa, C: Linuxowi, B: Linuxa, N: Linuxem, Msc: Linuxie, W: Linuxie! II sposób: M: Linux, D: Linuksa, C: Linuksowi, B: Linuksa, N: Linuksem, Msc: Linuksie, W: Linuksie!
- Dell
• Applied Materials • Autodesk • Baidu • Bed Bath & Beyond • Biogen Idec • Broadcom • C. Sławę zdobyła przede wszystkim za sprawą komputerów osobistych i laptopów; produkuje także serwery i urządzenia zewnętrzne (m.in. Dell sprzedał w III kwartale 2007 roku 4,83 miliona komputerów osobistych na rynku Stanów Zjednoczonych, co stanowiło 29,1 procenta udziałów na tym
- Linux
REKLAMUJEMY